Wizyty

26 grudnia 2011

Rozdzial 8

ROZDZIAL BEZ ZNAKOW POLSKICH BO MAM ZLA KLAWIATURE, PRZEPRASZAM :)
W nocy bardzo dobrze spalam. Snilo mi sie, ze bylam na jakiejs plazy. W sumie nic sie nie dzialo, ale bylo bardzo przyjemnie. Nie hcetnie wstalam z lozka. Ogarnelam sie i zalozylam na siebie czarne rurki, fioletowe trampki, bluze z dlugim rekawem a na to zwykla dresowa bluze, gdyby bylo mi zimno.
Wyszlam z domu o 8.10. Autobus przyjezdza zazwyczaj 30, ale dzisiaj mialam ochote sie przejsc. Sniegu nie bylo duzo, ale i tak wyczuwalna juz byla siateczna atmosfera. Wiatr wial mi prosto w twarz. Przy jednym budynku zauwazulam chlopakow. Co oni tu robia?
- Claire - powiedzial Zayn, kiedy bylam od nich z jakies 15 metrow.
Rozlozyl szeroko rece. Slow blunt. Bieglam w jego strone w spowolnionym tepie. Zlapal mnie, podniosl do gory i okrecil sie dwa razy.
- Lepiej niz w Slonecznym Patrolu, Pamelo - powiedzial Lou.
Stanelam na ziemi cala czerwona. Zayn odwrocil wzrok.
- A gdzie Harry i Liam? - spytalam.
- A ida! - powiedzial Niall.
Spojrzalam w tamta strone. Liam niosl na rekach Hazze. On sie wyrywal mi probowal zejsc z jego rak, ale mu sie nie udawalo.
- Harry jest zly, ze tak wczesnie go obudzilsmy - wytlumaczyl Niall.
- Ja pownniscie nosic a nie mnie! - krzyknal Harry otrzepujac sie ze sniegu.
- Ja to spiesze sie do szkoly, ciao chlopcy - rzucilam i odbieglam od nich nie chcac sie wdawac w ich szalone rozmowy przed lekcjami. Pewnie i tak nie bede mogla sie skupic.
Przed szkola czekala na mnie Molly.
- Co myslisz o jakims nocowaniu? - spytala cieszac sie.
- Hmm, babski wieczor? Jasne - wyszczerzylam sie.
- To dzisiajpo szkole u mnie. Zajdziemy do ciebie po rzeczy i poszly!
- A co z lekcjami?
- Odrobimy u mnie. Do szkoly tez ode mnie pojdziemy - poruszyla zabawnie brwiami.
- Pasuje - klasnelam w rece.
- Kogo zapraszasz na bal? - pokazala na plakat.
- Nie ide bal.
- Zartujesz?
Wzruszylam ramionami.
- To moj pierwszy bal w tej szkole - kontunowala - wiec musisz na nim byc.
- Zobaczymy - usmiechnelam sie.
Zadzwonil dzwonek.
- To do 15. Czekaj na mnie pod szkola! - pogrozila mi palcem.
Pobieglam szybko do klasy. Usiadlam w mojej lawce z Caroline. Historyca weszla zaraz do klasy. Nikogo nie pytala, na co mi ulzylo. Historia Europu jest niezwykle iekscytujaca. Przeciez wiadmo, ze nowe ideologie typu liberalizm sa ciekawsze niz np. historia utworzenia USA z Waszyngtonem.
W czasie przerwy w glowie caly czas chodzila mi po glowie piosenka a raczej cover Forever young. Na jezyku angielskim omawialismy Wichrowe Wzgorza. Nie moge zyc bez mojego zycia... Lekcja techniki byla najnudniejsza. Przypomialam sobie o wczorajszym spacerze. Przygryzlam warge i cala lekcje tak siedzialam. Obudzil mnie dzwonek zwiastujacy koniec lekcji. Wygramolilam sie z lawki.
Tak jak mowila, juz na mnie czekala.
- Jestem, jestem - powiedzialam.
- Co ty taka szczesliwa? Bo nie wierze, ze to przez ten nasz wspolny wieczor - mowila podejrzliwie.
- Nie mowilam ci, ale... One direction sa tutaj - wydusilam szybko.
- Co?! Dlaczego dopiero teraz mi o tym mowisz?! - byla bardzo podekscytowana.
- Bo wczoraj nie bylo okazji. A poza tym bylam na spacerze - usmiechnelam sie chytrze.
- Nie gadaj ze z nimi!
- Nie, tylko z Zaynem - powiezialam z powaga.
- Cos powiedzyw wami iskrzy? - bardziej stwierdzila niz zapytala.
- Nie, ale czuje z jakas wiez, jakby niewidziala nic przyciagala nas do siebie. Przy nim czuje sie jak przy nikim innym. Jak go nie znalam to nie uwazalam za takiego fajnego. Ale jednoczesnie caly czas ciagnie mnie do Harrego. Wiesz ten jego sposob mowienia i w ogole...
- Imponujaca wypowiedz - pokiwala glowa. - Nie wiem co tam sie pomiedzy wami dzieje, ale ja sobie rezerwuje Hazze, pamietaj.
- Pff.
Przez ta cala rozmowe stalysmy pod szkola. Szybko pobieglysmy na przystanek, autobus dojechal po sekundzie.
Kiedy bylysmy u mnie, pakowalam sie jak najszybciej potrafilam a Molly w tym czasie podziwiala kolekcje moich rzeczy zwiazanych z Justinem.
- Bylas na jego koncercie? - spytala.
- Nie, ale chcialabym, a ty? - chowalam pieniadze do portfela.
- Nie. Kiedys razem tam bedziemy - powiedziala.
- Rodzice sa u ciebie w domu?
- No wlasnie nie ma! - skakala szczesliwa.
- To zajdziemy jeszcze do sklepu i wypozyczalni, nie? - szczerzylam sie jak glupia.
- A myslalas ze nie?! - dala mi kuksanca.
***
Do Molly weszlusmy obladowane filmami,lodami i czipsami. Na wieczor mamy zamiar zamowic pizze, wiadomo.
Najpierw wzielysmy sie za lekcje, jak poprawne uczennice. Szybko nam poszly.
- Twoi rodzice na noc wracaja?
- Beda dopiero jutro wieczorem czyli lansik.
- A to dycht.
Zaczaldzwonic moj telefon.
- Halo? -odebralam.
- Mialas dzisiaj do nas przyjsc! - to byl Liam.
- Nie moge dzisiaj - rozejrzalam sie po pokoju, Molly krzatala sie w kuchni. - Jestem u Molly na noc.
- A gdzie ona mieszka? Napewno dalej od nas!
- Nie - kocilam sie dalej i w koncu podalam adres.
- Mamy focha na ciebie Claire - oburzyl sie Liam.
- Tak wyszlo. Mozecie sie najesc sami - zaczelam sie smiac.
- Dobra, moze przezyjemy. Trzym sie.
Rozlaczylam sie.
- Zdania, ktore wypowiadalas byly kompletnie bez sensu - powiedziala Molly.
- Serio? To juz teraz wiem czemu mnie nie rozumial.
- Od jakiego filmu zaczynamy?
- Nie wiem, obojetne.
- Dobra zaraz wybiore, ale najpierw Claire - zwrocila sie do mnie - moze zrobimy jakis twitcam?
- Chcesz haha?
- Mozemy.
- Dobra, ale teraz FILM.
Wlaczylismy Ona to on. Dosyc stare, ale wciaz fajne.
Uslyszalysmy dzwonek do drzwi.
- Moglabys otworzyc? - spytala Molly. - Mam potrzebe, musze sie napic.
- Okk.
Podeszlam do drzwi i je odkluczylam. Przede mna stali Zayn, Niall, Harry, Liam, Louis w pizamach.
- Co wy tu robicie? - spytalam zszkokowana. Molly zakrztusila sie woda.
- Slyszelismy, ze robicie babskie party z chlopakami. Mamy wiec wpierdaling czyli pizze, ktora Niall zamawial - powiedzial Lou i razem z reszta z usmiechami na twarzach weszli do mieszkania.
- Jasne mozecie tu byc - powiedziala sarkastycznie Molly.
- O czesc! Milo nam cie na zywo zobaczyc - powiedzial Harry.
- Ta mnie tez - podala kazdemu reke.
- Zrobimy gofry - powiedzial Liam.
- To ide do sklepu po mleko - westchnela Molly. - Nie rozniescie mi chalupy.
- No widzisz Claire, z nami od razu weselej - mowil Lou.
Po kilku minutach Molls weszla do domu z WIADERKIEM mleka.
- Duzo ma byc tych gofrow, nie? - spytala.
- Dziewczyno czytasz mi w myslach! - krzyknal Niall.
Przynioslam pizze z kuchni i postawilam na stole w salonie. Rzucilismy sie na nia jak zwierzyna. Nie wiem jak reszta, ale ja po trzech kawalkach wymieklam. Molly opadla na kanape trzymajac sie za brzuch. Niall bijac sie o ostatni kawalek pizzy z Lou wyjebal sie na wiaderko z mlekiem, ktore Molly przyniosla.
- Ha! Kawalek jest moj! - krzyknal Niall.
- O nie! Teraz wy to sprzatacie! Nie bedzie gofrow! - krzyczala Molls.
Patrzylam na to wszystko z dziwna mina. Toz to poezja! Co tu sie dzieje, patologia jakas.
- Dobra to moze wlaczymy jakis film, jak cywilizowani ludzie? - spytalam.
- Popieram Claire - powiedzial Zayn.
- A co macie? - spytal Liam.'
- Spaslasix i konusix czyli Asterix i Obelix oraz jakis polski, podobno fajny - Sala Samobojcow.
- Zacznijmy od spaslakow - powiedzial Harry.
Wlaczylam film i ogladalismy. Liam jadl lody widelcem, Lou spal, Niall marudzil, ze jest glodny, Hazza przytulal Molly a Zayn siedzial nade mna i tez jadl lody.
Pod koniec filmu Niall nie wytrzymal i poszedl do kuchni. Otworzyl lodowke, zobaczyl pomidory i wydarl sie na caly dom:
- POTATO!
Przycielo az nam film.
Gdy film sie skonczyl, ja i Molly poszlysmy zalozyc pizamy.
- Jak sie bawisz? - zapytalam.
- Jest swietnie!
Wyszlysmy przebrane. Przystanelysmy na chwile za sciana, zeby posluchac o czym gadaja.
- Harry twoje oczy mowia: Jak ja widze mam ochote rzucic sie na nia, zdjac z niej te ciuchy - mowil Zayn.
- Bo tak jest. Myslisz ze to normalne? - zapytal.
- Zobaczymy co powiesz jak wejda tu tych sexi pizamkach - odpowiedzial.
Spojrzalam na siebie. Zwykla bokserka i dresowe rybaczki, Molly tak samo. O kim oni mowia?!
Weszlysmy do pokoju. Hazza upadl z Molly na kanape, bo Lou podstawil mu noge a potem sciagnal spodnie.
- ON JEST NAGI! - krzyknela Molls.
- Uuu, prawie jak w 3D - powiedzial Niall.
Odwrocilam szybko wzrok, Molly podeszla do mnie a chlopcy sie smiali.
ZAYN
Dziewczyny poszly do innego pokoju. Dyskretnie skradlem sie za nimi. Chyba usiadly na lozko.
- Claire, czy tylko ja uwazam, ze Harry ma dupe jak dziewczyna?
- Noo... Sexi jest - westchnela.
- Ale niezle ma te swoje przyrodzenie!
- Ciszej!
Zasmialy sie. To o takich sprawach sie rozmawia. Pokrecilem glowa i ruszylem do chlopakow.
- Nigdy nie pokaze sie im na oczy - mowil Harry.
- Daj spokoj, wiesz ze ona ma 14 lat, dla niej jestes idealny - powiedzialem.
Do pokoju wrocily dziewczyny.
- Kurwa! - krzyknal Harry i zaczal sie dusic, jakby mial atak astmy.
Spokojnie do neigo podszedlem i spoliczkowalem.
- Ok, Zayn, juz mi lepiej - powiedzial.
CLAIRE
Atmosfera zrobila sie trocge napieta.
- To moze tak dla rozladowania maly dowcip? - spytala Molly.
- Dawaj - westchnal Harry.
- Przychodzi baba do lekarza z kranem na glowie i paczka czipsow. Lekarz pyta: co pani dolega? A ona mowi kranczips.
Harry zaczal sie smiac a po nim reszta. Molly usiadla z triumfem na twarzy. Wlaczylam Sale Samobojcow. Wiekszosc chlopakow ogladala. Molly dosiadla sie do Hazzy a ja podeszlam do Zayna. Brzdakal cos na gitarze. Popatrzyl sie na mnie dalej gral. Po pol godzinie razem z Molly poszlysmy do lazienki. Stalysmy we dwie przy lustrze i spiewalysmy do szczotek: Spojrz sama, wszytsko wchlania, nowa ochrona zapewniona. Wszytsko na tip top, i dzien jest naaasz! Wparowal do nas Lou i spytal:
- Czemu spiewacie o podpaskach?
Wybuchenlysmy smiechem i bez odpowiedzi wyszlysmy z lazienki.
Znow dosiadlam sie do Malika z Molly do Harolda. Film chyba nie zbyt ciekawil, bo Niall zasnal na kolanach Liama a on lezal na mojej torbie.
- Szeptem, krzykiem, piesc dotykiem - mowila Molly.
- Mowisz do mnie krzyzowkami? - zapytal zdziwiony Harry.
- To piosenka - westchnela i zrobila palm face.
HARRY
Okolo godziny 1.00 wszyscy zachowywali sie jak szurnieci. Zachcialo mi sie siku. Spokojnie szlem do lazienki, po chwili dostalem stanikiem w twarz.
- WHAT THIS SHIT? - zdziwilem sie.
Do Louisa i Liama podbiegla zdyszana Claire.
- Moglibyscie nie rzucac moja OSOBISTA rzecza? - spytala ich.
- No dobra - odpowiedzieli, a ja podalem jej biustonosz.
- Jestesmy zajebsici! - krzyknal Lou. - Nic nie pilismy a czuje sie jak najebany, cud!
Molly wybuchla smiechem a ja poszedlem zalatwic swoja potrzebe. Wrocilem i usiadlem na kanape. Popatrzylem sie na Molly. Ta dziewczyna w takkrotkim czasie zawrocila mi w glowie. Te jej dlugie rzesy dzialaja na mnie jak striptiz.
Po 2 godzinach wszyscy odlecieli. Zayn obejmowal Claire. Jak fajnie wygladaja. Mam nadzieje ze Zayn sprezy dupe i zacznierobic cos w jej sprawie, ta jego niesmialosc mie dobija. Molly przytulala sie do moejgo ramienia. Czulem bicie jej serca.
***
Obudzilem sie pierwszy. Chwile pozniej Claire i z zawstydzeniem w oczach wyslizgnela sie z objecia Zayna.
- Ktora godzina? - spytala.
Zayn przebudzil sie i spojrzal sie na zegarek.
- Zdaje sie ze 8 rano.
Molly wygramolila sie z koldry i chyba po chwili cos do niej dotarlo.
- SZKOLA!
- Olewajcie to i spimy dalej - burknal Louis. - Niall - dopiero teraz zauwzylem, ze jest w kuchni - przestan jesc ten spieczony chleb!
- Louis masz racje. Musze do niego dodac kieczupu!
- Moze jeszcze musztardi i ogoreczka do tego Nialleru? - spytala Molly.
- Molly, wybawczynio ty ma!
- Ej, co robimy, opuszczamy szkole? - spytala Claire.
- Spox napisze wam usprawiedliwenie i podpisze sie jako twoj i twoj tata - powiedzial Lou.
- Ok - odparala Molly.
Wszyscy spowrotem poszlismy kimac.



W sumie myslalam ze wyjdzie fajniejszy, ale od biedy ujdzie :) Dziekuje za mile komentarze i wgl :D Jak tam swieta? Mi minely dosyc fajnie. Mam nadzieje ze rozdzial sie podobal, do nastepnego xx
@orangedirection

9 komentarzy:

  1. rozdział jak każdy inny zajebisty :))
    już nie mogę się doczekać NN !!!
    mam nadzieję że już za niedługo Claire i Zayn będą razem <3

    OdpowiedzUsuń
  2. hahaahaha :D te teksty mnie rozwaliły. ogólnie świetny babski wieczór z chłopakami ;p naprawdę uśmiałam się! XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie wyjebany w kosmos i zajebiście śmieszny xd - nadal nie czaję tej minki xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham to, kocham, KOCHAAAAAM ! *____* Po prostu te teksty, to wszystko...
    Co ty bierzesz kobieto?! Hahaha =D
    Jesteś pierwszorzędna =D
    @MargaaStyles

    OdpowiedzUsuń
  5. zajebisty ♥
    striptiz rzęsowy xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham Louisa i jego pomysł z podrobieniem podpisu, nieśmiałość Zayna, tyłeczek Harry'ego, żarłoka Nialla i Liama :D Śmiałam się do rozpuku czytając tą notkę ;> Czekam na następną! [help-me-see]

    OdpowiedzUsuń
  7. fajny naprawdę fajny rozdział, i mleko poszlo goferów nie będzie ; (

    OdpowiedzUsuń
  8. " Pod koniec filmu Niall nie wytrzymal i poszedl do kuchni. Otworzyl lodowke, zobaczyl pomidory i wydarl sie na caly dom:
    - POTATO! " Potato to ziemniaki, nie pomidory :)

    OdpowiedzUsuń